- Przed rokiem mówiłem,
że w turnieju olimpijskim zagrają dwie polskie reprezentacje i po
losowaniu męskich turniejów interkontynentalnych podtrzymuję swoje
zdanie - powiedział wiceprezes d/s szkoleniowych Polskiego Związku
Piłki Siatkowej Waldemar Wsapniały. - Łatwiej po prostu wylosować nie
można było.
Waldemar Wsapniały dodał, że
oczywiście nikt nam tego awansu nie podaruje. "Portugalczycy grają u
siebie, Portoryko pokonało w Pucharze Świata USA - powiedział. - Na
pewno te drużyny grać umieją. Gospodarze nie dysponują imponującymi
warunkami fizycznymi, ale nadrabiają te braki szybkim rozegraniem,
dobrą obroną, wyprowadzonymi kontrami."
Wiceprezes PZPS podkreślił, że trener Lozano ma rację gdy mówi:
Najważniejsze jest to, abym miał do dyspozycji wszystkich zawodników,
by byli zdrowi i w pełni sił. Wówczas jestem przekonany, że awansujemy
do igrzysk w Pekinie."
W Polskiej Lidze Siatkówki grali przed laty Victor Rivera i Jose Rivera
w Portoryko. "U nas specjalnie nie zachwycili, ale grają w dobrych
klubach europejskich i na pewno na siatkówce znają się - powiedział
Waldemar Wspaniały. - Liderem tego zespołu jest Hector Soto. Wszyscy
trenerzy wiedzą, że zdobywa dużo punktów, układają odpowiednią taktykę,
a on i tak robi swoje".
Hector Soto gra w Lokomotiwie Nowosybirsk trzeciej drużynie rosyjskiej
superligi. W ostatniej kolejce pokonała ona Gazprom Surgut 3:0, a Soto
zdobył piętnaście punktów.
Jak dodał Waldemar Wspaniały Indonezja jest tak egzotycznym rywalem, że
nie przypominam sobie czy kiedykolwiek widziałem siatkarza z tego
kraju. W czwartek przed finałowym turniejem Pucharu Polski dojdzie w
Poznaniu do spotkania trenera Raula Lozano z trenerami i prezesami
klubów uczestniczących w tej imprezie.
"Zastanowimy się wspólnie jak najlepiej wykorzystać czas, którego jest
i tak bardzo mało" - powiedział Waldemar Wspaniały. Rozgrywki Polskiej
Ligi Siatkówki zakończą się najpóźniej 20 kwietnia.
Źródlo: pls.pl